Kto nie słyszał o cyklu Deminga? Proszę, ręka w górę! Nie widzę? No tak, ale czy to właśnie Deming jest autorem słynnego PDCA? I co ono tak naprawdę oznacza? Słyszałem i widziałem już tak wiele mylnych interpretacji… A, że PDCA to podstawa w systemowym rozwiązywaniu problemów w makro- i mikroujęciu, nie możemy się bez niego obejść. Kto zna? A kto stosuje?
Rutyna szybko nam się nudzi, a czasem nawet jej nienawidzimy, ale systematyka zawsze działa na naszą korzyść. I to bez względu na to, czy planujemy i zamierzamy wdrożyć coś dużego, bardzo ważnego dla przyszłości naszej firmy, czy też chcemy ulepszyć jakiś drobiazg, dzięki któremu nasza codzienność stanie się odrobinę łatwiejsza. Dobry nawyk systematycznego planowania, działania, weryfikacji i ugruntowania zmian procentuje na każdym poziomie organizacji.
Ufff… definicja rodem z korporacyjnego szkolenia… Ale właśnie dlatego, że jest nawykiem – powtarzalnym (możliwym do powielenia), mierzalnym (możliwym do ocenienia) a przede wszystkim przewidywalnym (możliwym do zaplanowania) – przynosi trwałe efekty.
Najprostszą z możliwych systematyką jest zaproponowane przez amerykańskiego statystyka, Williama Edwardsa Deminga, tzw. koło PDCA (zwane czasami cyklem PDCA, cyklem Deminga lub kołem Deminga). Zakłada ona następującą kolejność działań:
P – plan – z ang. zaplanuj
D – do – z ang. wykonaj
C – check – z ang. sprawdź
A – act – z ang. działaj
i przedstawiana jest za pomocą koła:

Analizując pojedynczy cykl takiego koła:
- należy najpierw zaplanować działanie czyli zdefiniować:
co chcemy wykonać – jaki jest cel?
co nam do tego będzie potrzebne – jakich zasobów (narzędzi, materiałów) potrzebujemy?
kto jest odpowiedzialny za wykonanie danego działania – która konkretnie osoba?
jaki termin wyznaczamy na wykonanie zadania – do kiedy (data) konkretnie? - w drugim kroku wykonujemy to, co zaplanowaliśmy
- następnie sprawdzamy, czy osiągnęliśmy zamierzony efekt (mierzymy wartość uzyskaną i porównujemy do oczekiwanej – analizujemy)
- jeśli tak, to działamy tak, jak coś zostało wdrożone czyli standaryzujemy nasze rozwiązanie (zamykamy koło PDCA)
jeśli nie, to wracamy do planowania i szukamy innego rozwiązania (koło się jeszcze raz „toczy”).
Oczywiście, pracy nie musimy (a nawet nie powinniśmy!) kończyć na jednym cyklu. Jeżeli usprawniliśmy naszą metodę pracy wprowadzając dane rozwiązanie, sprawdziliśmy czy działa poprawnie i zaczęliśmy to rozwiązanie stosować na stałe (wprowadzając standard), to śmiało możemy zabrać się do… jego ulepszania! Uruchamiamy koło PDCA jeszcze raz… i jeszcze raz… i jeszcze raz… zauważyliście? Wdrożyliśmy ciągłe doskonalenie! Wrócimy do tego pod koniec kursu.
[ oznacz lekcję jako „ukończoną” i przejdź do kolejnej ]
